Weź mnie, czyli odcieni kobiecej rozkoszy przekracza wszelkie granice. Przeplatane obrazy fantazji i przyzwoleń tworzą worek, w którym gra wstępna, to początek góry lodowej. Torres bez ogródek ukazuje mocną stronę erotyzmu, w którym przyjemność łączy się z poznawaniem ciała. Nie ukrywam, że autorka niejednokrotnie wzbudziła we mnie falę oburzenia. Dawała szanse na bycie obserwatorem scen, które po głębszej analizie ukazują sens wydarzeń.
Emilia z lubimyczytac.pl
Cała recenzja powieści erotycznej „Weź mnie” (za lubimyczytac.pl)
Zdrada boli! Najbardziej boli, gdy ułożonym domowym gniazdu wkrada się niepewność i uczucie straty. Natalia inteligentna, zarabiająca i wierna mężowi żona. Wraca do domu i przygląda się, jak zostaje zdradzona. Na jej oczach dzieje się spektakl cielesnych igraszek. Poruszona sytuacją zaczyna analizować swoje życie. Wyciągnięte wnioski popychają ja do odkrycia 50 odcieni kobiecej rozkoszy.
Zanim ocenisz postępowania głównej bohaterki, podziel wydarzenia na części dwie. Jedną przeanalizuj pod względem przeszłości. Drugą potraktuj, jako wewnętrzną wędrówkę do poznania systemu wartości. Osobiście rozgraniczyłam dwie strefy, które pozwoliły mi na obserwowanie rozstrzygających się fabularnych wydarzeń z poczuciem zrozumienia kobiecej cielesności.
Weź mnie w całości pochłonęła mnie od pierwszych stron. Nie jest to powieść, która ma urzekać romantyczną nutą. To restart erotycznych uniesień, który zabija mękę codzienności. To powieść pełna sprzecznych emocji, w których Amanida Torres popycha w kolejne etapy poznawania własnych ułomności. Słowem maluje obraz dla większości obierany, jako bulwersujący i nie do przyjęcia. Początkowo budził się we mnie sprzeciw, jak tak można! Ale można! Musimy dostrzegać wolność wyboru, a nie pozostawać w cieniu narzucanych wartości.
Weź mnie, czyli odcieni kobiecej rozkoszy przekracza wszelkie granice. Przeplatane obrazy fantazji i przyzwoleń tworzą worek, w którym gra wstępna, to początek góry lodowej. Torres bez ogródek ukazuje mocną stronę erotyzmu, w którym przyjemność łączy się z poznawaniem ciała. Nie ukrywam, że autorka niejednokrotnie wzbudziła we mnie falę oburzenia. Dawała szanse na bycie obserwatorem scen, które po głębszej analizie ukazują sens wydarzeń.
Amanida Torres z liter stworzyła powieść, która będzie odbierana różnorodnie. Jestem pewna, że będą przeciwnicy i zwolennicy przygód Natalii. Osobiście jestem zwolenniczką. Osobiście czytałam powieść z gamą różnych emocji. Weź mnie, emanuje erotyzmem i ukazuje realizm, który oburza większość społeczeństwa. Mnie oburzała i satysfakcjonowała równocześnie! Co czyni dla mnie tę książkę „wyjątkową na własny sposób” .